Tag

antybiotyki

Browsing

Ponad jedna czwarta Amerykanów przyznaje, że wyolbrzymiła lub zmyśliła objawy choroby, by lekarz przepisał antybiotyk – sobie albo dziecku. Wyniki ankiety opublikowanej w czasopiśmie JAMA Network Open pokazują, że problem leży nie tylko w pacjentach, ale też w sposobie rozmowy w gabinecie.

Jak często pacjenci koloryzują objawy

Badacze z University of Utah Health zapytali o to prawie tysiąc osób w całych Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że 28 proc. ankietowanych celowo przedstawiło swoje objawy w sposób nieprawdziwy, żeby dostać antybiotyk dla siebie. Podobny odsetek, 27 proc., zrobił to w imieniu dziecka, którym się opiekuje. Chodziło zarówno o przesadzanie z dolegliwościami, jak i o całkowite wymyślenie objawów.

Najczęstszy powód? Poczucie, że jest się bardzo chorym (albo że bardzo choruje dziecko), i przekonanie, że tylko antybiotyk pomoże. Inni tłumaczyli, że muszą szybko wrócić do pracy lub szkoły, a część osób chciała mieć wpływ na przebieg własnego leczenia.

Dlaczego to ryzykowne

Antybiotyki działają na zakażenia bakteryjne, a nie na wirusowe, które najczęściej stoją za objawami przeziębienia czy grypy. Jak każdy lek, mogą też wywoływać skutki uboczne. Dodatkowo ich nadużywanie sprzyja narastaniu oporności bakterii, czyli problemowi, który dotyczy całego społeczeństwa. Lekarz, który dostaje niepełny lub przekoloryzowany obraz objawów, łatwiej może przepisać lek tam, gdzie nie pomoże, a może zaszkodzić.

Autorzy podkreślają, że nie chodzi o obwinianie pacjentów. Częściej przesadzały osoby, których objawy w przeszłości zostały zbagatelizowane przez lekarza. Znaczenie ma też wcześniejsze doświadczenie: jeśli ktoś dostał antybiotyk przy infekcji wirusowej, która i tak minęła sama, łatwo uznać, że to lek go wyleczył.

Rozmowa zamiast podejrzliwości

Zdaniem badaczy rozwiązaniem nie jest większa nieufność lekarzy wobec pacjentów. Andrea Levy, współautorka badania, ujęła to tak: „Lekarze powinni tworzyć sytuacje, w których pacjenci i opiekunowie czują się wysłuchani na tyle, by nie musieli przesadzać, żeby zostać potraktowani poważnie”. Kolejnym krokiem mają być testy różnych sposobów komunikacji, które pozwolą pacjentom wyrażać swoje oczekiwania, a lekarzom – uspokajać i wyjaśniać, dlaczego antybiotyk nie zawsze jest potrzebny.

Co to oznacza dla polskiego czytelnika

Badanie dotyczy USA i nie wiemy, jak wyglądałyby wyniki w Polsce. Sam problem jest jednak znany także u nas: oporność bakterii na antybiotyki to wyzwanie dla całej Europy, a w Polsce antybiotyki wydaje się wyłącznie na receptę. Pacjenci również bywają przekonani, że bez nich nie wyzdrowieją, zwłaszcza gdy infekcja się przeciąga albo trzeba szybko wrócić do obowiązków.

W praktyce warto:

  • opisywać objawy zgodnie z prawdą, także gdy wydają się mało groźne,
  • mówić wprost o swoich obawach i o tym, jak choroba utrudnia pracę lub opiekę nad dzieckiem,
  • pytać lekarza, dlaczego antybiotyk jest albo nie jest potrzebny, oraz co robić, jeśli stan się pogorszy,
  • nie wykorzystywać po raz drugi resztek dawnych antybiotyków ani nie naciskać na przepisanie leku.

Uczciwa rozmowa daje lekarzowi szansę, by dobrać leczenie naprawdę pasujące do choroby, a nie do tego, co pacjent uznał za konieczne.

Źródło: Medical Xpress – „One in four Americans have exaggerated or made up symptoms to try to get antibiotics”

funniestfemale.com m34.pl nopix.pl